"Gdy aniołowie pielgrzymują, cieszy się niebo"

Maria Gurtman
Prześwit 4(8) 2004

2018-01-02 23:16:38

28 sierpnia br. setki uczestników Pieszej Pielgrzymki Osób Niepełnosprawnych wraz z rodzinami i przyjaciółmi już po raz ósmy wyruszyły z Olsztyna k. Częstochowy na Jasną Górę. Punktualnie o godz. 9.00, po błogosławieństwie ks. Mariusza Sztaby, przed kościołem w Olsztynie uformowała się liczna grupa pielgrzymów, na którą złożyły się wspólnoty oraz osoby indywidualne z archidiecezji częstochowskiej, a także kilku wolontariuszy z Białorusi i z Włoch.

Choć znam wiele osób z "Betel", uczestnicząc po raz pierwszy w tej Pielgrzymce, nie wiedziałam czy odnajdę się w tak dużej grupie osób niepełnosprawnych. Moje obawy okazały się jednak niesłuszne, gdyż - jak to w tej Wspólnocie bywa - szybko nawiązałam nowe znajomości. Już po chwili znalazłam wspólny język oraz marszowy krok z Mateuszem i jego babcią. Tak naprawdę to właśnie Mateusz, autystyczny nastolatek, zaopiekował się mną - chwycił mnie za rękę i dalej, już we trójkę, szliśmy razem w radosnej, rozmodlonej i rozśpiewanej grupie.

Podczas pielgrzymiej wędrówki wiara i przyroda stanowi jedną całość - tak, jak chciał Stwórca. Słońce lekko nas ogrzewało, dodając nam sił i radości w pątniczych zmaganiach. Odbieraliśmy to jako swoisty znak z nieba, bo - jak mówi niemieckie przysłowie - "Gdy aniołowie pielgrzymują, cieszy się niebo". Trasa Pielgrzymki wiodła łagodnymi ścieżkami wśród lasów, pól i łąk. Od początku dało się też zauważyć, że nikt nie narzeka, nie uskarża się, choć dla wielu chorych, zwłaszcza tych na wózkach inwalidzkich, był to nie lada wysiłek. Wszyscy zostawili jednak swoje słabości, a zabrali intencje, modlitwy i wolę pokonania trudów, aby szczęśliwie dotrzeć pod Jasnogórski Szczyt. Księża zadbali o naszą duchowość, a wolontariusze - o organizację. Na całej trasie towarzyszyły nam też busy i autokary z Pajęczna i Wielunia. Każdy, kto poczuł się zmęczony, mógł skorzystać z transportu.

Na konferencji podczas jednego z postojów ks. Jacek Marciniec nawiązał do trwającej właśnie Olimpiady w Atenach, wskazując, iż każdy z nas może zdobywać medale za osiągnięcia w podążaniu drogą Chrystusa - drogą z pięknymi drogowskazami: wiary, miłości i prawdy.

Wielką niespodziankę sprawił nam ks. prał. Stanisław Gębka, który na miejsce pierwszego odpoczynku przywiózł dla wszystkich świeże słodkie bułeczki. Ksiądz Prałat jest dobrze znany w środowisku "Betel", co dało się wyczuć w ciepłych słowach powitania: "O, przyjechał nasz Ksiądz Stanisław!".

Na trasie zorganizowano trzy postoje - na tyle długie, aby móc spokojnie zregenerować siły. I tak oto w grupie ponad 500 osób ok. godz. 17.00 dotarliśmy do Częstochowy. Tam dołączyli do nas jeszcze bliscy i przyjaciele niektórych uczestników Pielgrzymki. Zwieńczeniem naszej wędrówki była Msza św. w Bazylice Jasnogórskiej, którą - tradycyjnie już - odprawił metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak w koncelebrze księży-"Betelowców". A ponieważ nikt tak autentycznie nie potrafi okazać radości i wdzięczności, jak osoby niepełnosprawne, Mszę św. wypełniały oklaski i radosne podziękowania dla Księdza Arcybiskupa i innych księży za ich modlitwę, pomoc i oddanie bliźnim.

Cieszę się, że mogłam w modlitwie pielgrzymować do naszego Jasnogórskiego Sanktuarium. Jak każdy pielgrzym, ja także zanosiłam swoje - i nie tylko swoje - intencje do Matki Bożej Częstochowskiej. Powierzyłam Jej ważne sprawy - duże i małe - oraz dziękowałam za wszelkie otrzymane dobro. Przyznam, że wiele podróżuję, i wiele pielgrzymek mam na swoim koncie, ale ta jednodniowa Pielgrzymka Osób Niepełnoprawnych, Ich Rodzin i Przyjaciół była wyjątkowa. Być może dlatego, że czuło się tam prawdziwą wzajemną integrację w słabościach, chorobach, niepełnosprawności.

Warto też podkreślić, że coraz więcej osób w naszej archidecjezji zauważa działalność ruchu "Betel". Siedzący na ławkach w częstochowskich Alejach ludzie często wzruszali się na widok rzeszy osób niepełnosprawnych. Dwie panie zapytały mnie nawet, co mogą zrobić dla chorych. Odpowiedź jest prosta: można zrobić bardzo wiele, zauważając po prostu, że osoby niepełnosprawne są wśród nas i potrzebują dużo serca. Ważna jest każda inicjatywa, m.in. wspieranie działalności domów rodzinnych "Betel", dzięki którym osoby niepełnosprawne mogą żyć jak w normalnej rodzinie.

Cieszy więc fakt, że obecnie wielu ludzi, zarówno świeckich, jak i duchownych, pragnie wspierać środowisko osób niepełnosprawnych, że chce im służyć swoją pomocą (przykładem są diakon WSD w Częstochowie - Paweł Dzierzkowski, który wspaniale zaangażował się w tę Pielgrzymkę oraz matka ks. Rafała Jasińskiego, opiekująca się grupą wieluńską). Trudno wymienić wszystkich, którzy angażują się w tę działalność, ale z pewnością wszystkim należą się gorące podziękowania. Warto też uświadomić sobie, że wszyscy jesteśmy "w drodze", bowiem nasze życie jest jedną wielką pielgrzymką do Pana. Odczułam to szczególnie wyraźnie, wyruszając z intencjami na "betelowską" Pielgrzymkę, gdzie wszyscy współdźwigają cierpienie, smutek i chorobę, ale też współradują się swoją obecnością i każdym krokiem naprzód.

Dołącz do nas


Pielgrzymka na Jasną Górę
Olsztyn k. Częstochowy
7 IX 2019